środa, 6 lutego 2013

List



Moi Kochani!


Jesteście i nie ma Was. Choć nie jesteście przy mnie na co dzień to i tak Was kocham. Jesteście jak mój ukochany, którego jeszcze nie dosięgły moje dłonie. Moją pierwszą, prawdziwą miłością. Najczystszą, najpiękniejszą. Taką, która zostanie w pamięci mego ciała do końca moich dni i jeszcze dłużej. I choć może o Was zapomnę to wiedzcie, że zrobię to naprawdę nieświadomie. Nie chce pozwolić sobie na taki ruch. A może sami będziecie chcieli odejść? Kiedyś być może dojdziecie do wniosku, że to nie to? Może, może, może. Nigdy nic nie wiadomo, prawda? Kocham waszą nieśmiertelność i zazdroszczę jej Wam. Chciałabym choć jeden dzień pożyć Waszym życiem, moi Najmilsi. Wszystko czego pragnę zawiera się w waszych imionach. Nie zdradzę ich nigdy nikomu. A teraz wycofuję się. W głąb mego umysłu, gdzie nawet Wy nie macie prawa wstępu. Gdzie nikt go nie ma oprócz mnie i Jego. Wy powinniście wiedzieć o kogo chodzi.
Żegnam was teraz. I tylko na tę krótką chwilę. Bo wieczność to niewiele, naprawdę. Istnieje dłuższy okres czasu. Musi istnieć…


Z prawdziwą miłością
Żegnam Was
Ja
Demon

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz