Moi
Kochani!
Jesteście i nie ma Was. Choć nie jesteście przy mnie
na co dzień to i tak Was kocham. Jesteście jak mój ukochany, którego jeszcze
nie dosięgły moje dłonie. Moją pierwszą, prawdziwą miłością. Najczystszą,
najpiękniejszą. Taką, która zostanie w pamięci mego ciała do końca moich dni i
jeszcze dłużej. I choć może o Was zapomnę to wiedzcie, że zrobię to naprawdę
nieświadomie. Nie chce pozwolić sobie na taki ruch. A może sami będziecie
chcieli odejść? Kiedyś być może dojdziecie do wniosku, że to nie to? Może,
może, może. Nigdy nic nie wiadomo, prawda? Kocham waszą nieśmiertelność i
zazdroszczę jej Wam. Chciałabym choć jeden dzień pożyć Waszym życiem, moi
Najmilsi. Wszystko czego pragnę zawiera się w waszych imionach. Nie zdradzę ich
nigdy nikomu. A teraz wycofuję się. W głąb mego umysłu, gdzie nawet Wy nie
macie prawa wstępu. Gdzie nikt go nie ma oprócz mnie i Jego. Wy powinniście
wiedzieć o kogo chodzi.
Żegnam was teraz. I tylko na tę krótką chwilę. Bo
wieczność to niewiele, naprawdę. Istnieje dłuższy okres czasu. Musi istnieć…
Z prawdziwą miłością
Żegnam Was
Ja
Demon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz